Czy pisanie i poprawa prac są legalne?

Żadna polska ustawa nie definiuje słowa „plagiat”. Jedyną definicją opisującą zjawisko plagiatu w kontekście różnych utworów jest definicja zawarta w słowniku języka polskiego PWN, która określa plagiat jako: przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego, wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem lub dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako własne. Plagiatem jest również czerpanie z przetworzonych cudzych dzieł – parafrazowanie czyjegoś działa bez wskazania autora utworu czy też ich tłumaczenia. Na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych o plagiacie możemy mówić tylko wtedy, gdy zostaną przywłaszczone elementy chronione przez prawo autorskie spełniając tym samym wymóg posiadania cechy indywidualnej twórczości.

Warto dodać, że w potocznym rozumieniu słowa „plagiat” będą się mieściły takie naruszenia, które nie będą chronione przez prawo autorskie, takie jak np.: przypisanie sobie autorstwa do pomysłu, odkrycia czy też wyniku naukowego. Mimo, że prawo autorskie nie chroni takich form, takie działanie jest sprzeczne z etyką i może zostać uznane za bezprawne, szczególnie pod kątem naruszenia dóbr osobistych. W ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie znajdziemy legalnej definicji plagiatu. Możemy tam jednak odczytać regulacje prawne dotyczące odpowiedzialności karnej za jego dokonanie.

Zgodnie z art. 115 w/w ustawy kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie.

Co zatem jest legalne, a co nie w kontekście pisania i poprawiania pracy?

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że autorem pracy dyplomowej jest zawsze zleceniodawca – student i to on bierze odpowiedzialność za jej merytoryczną część i wykonanie. Składając pracę w celu uzyskania dyplomu danej uczelni, student zawsze potwierdza samodzielne wykonanie całej pracy. Jeśli oświadczenie to nie jest zgodne z prawdą, naraża się on na odpowiedzialność karną z art. 272 i 273 kodeksu karnego, który stanowi, że kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Kto używa takiego dokumentu podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Student składając fałszywe oświadczenie o samodzielności całej pracy naraża się również na ryzyko unieważnienia zdobytych tytułów naukowych. Uczelnia w każdym czasie może zbadać pod kątem plagiatu obronioną już pracę i w razie jego stwierdzenia, zgodnie z art.77 ust.5 ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, rektor uczelni w drodze decyzji stwierdza nieważność dyplomu, jeżeli w pracy dyplomowej stanowiącej podstawę nadania tytułu zawodowego osoba ubiegająca się o ten tytuł przypisała sobie autorstwo istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego.

W związku z powyższym przy podejmowaniu decyzji o zleceniu pomocy w pisaniu pracy czy jej poprawie, zawsze trzeba powierzyć to zadanie zaufanej firmie, która daje gwarancję rzetelności wykonywania swoich prac zgodnie z obowiązującym prawem. Niestety nierzadko zdarza się, że osoby piszące takie prace, w ramach zlecenia, sprzedają paru osobom, tę samą pracę lub jej fragmenty. Systemy antyplagiatowe są coraz bardziej efektywne i taki fakt bardzo łatwo może wyjść na jaw, pomimo, że np. prace będą bronione na dwóch różnych uczelniach.

Osoba pomagająca przy pisaniu pracy i jej poprawie, w rzeczywistości wykonuje podobną pracę co promotor – dba o to by praca była poprawna pod względem stylistycznym, merytorycznym oraz zgodna z zaleceniami opiekuna pracy. Odpowiada za wywiązanie się z umowy, która była zawierana przy zlecaniu konkretnej poprawy. Warto taką umowę zawrzeć na piśmie. Umowa pisemna daje klarowność dla studenta za co jest pobierane wynagrodzenie i jaki fragment pracy będzie objęty zmianą. Z kolei dla osoby poprawiającej pracę jest to zabezpieczenie co do partii materiału za którą jest odpowiedzialna.

W razie problemów z  nieprzejściem pracy przez system antyplagiatowy, w łatwy sposób będzie można określić, kto jest odpowiedzialny za niepoprawny fragment pracy. W obecnym stanie prawnym, trudno jest pociągnąć do odpowiedzialności karnej osobę, pomagającą przy pisaniu prac czy pomagającą przy jej poprawie w kontekście naruszenia prawa autorskiego. Jedynie co można by było w tej kwestii zrobić to pociągnąć ją do odpowiedzialności na tzw. zasadzie pomocnictwa w popełnieniu wcześniej przytoczonych przestępstw z kodeksu karnego, tj. art. 272 i 273 kodeksu karnego.

Co to oznacza? Oznacza to, że trzeba by było udowodnić jej popełnienie przestępstwa polegające na tym, że jako osoba realizująca zlecenie związane z pracą pomagała w napisaniu pracy w celu wprowadzenia uczelni w błąd, którego konsekwencją było wydanie dyplomu osobie, która przedstawiła cudzą pracę jako swoją. Musiałoby zostać udowodnione, że piszący wiedział o zamiarach zlecającego i o tym jak wykorzysta jego pracę.

Podsumowując: Przy obecnej technologii decydowanie się na plagiat, licząc na przejście przez system antyplagiatowy, jest wielce nieroztropne i może zaowocować poważnymi konsekwencjami. W przypadku problemów takich jak brak weny twórczej czy „trudny” styl powstającego tekstu, zdecydowanie lepiej jest skorzystać z legalnej pomocy wyspecjalizowanych w tym zakresie osób, niż decydować się na wklejanie gotowych fragmentów tekstu zdających się pasować do tworzonej pracy.

AUTOR
Dorota Wrona

Magister psychologii, wielokrotna laureatka stypendium Ministra Edukacji, Rektora KUL oraz Marszałka Województwa Lubelskiego. Założycielka platformy YouExpert i współwłaściciel programu antyplagiatowego „JSA – demo”, przeznaczonego do samodzielnego sprawdzenia pracy pod kątem plagiatu.

Katarzyna Bat

Jeżeli została zawarta umowa to jest ona podstawą dochodzenia praw w sądzie, jeżeli ktoś został oszukany przez Internet to należy to zgłosić na policję.

AGol

Co z ochroną zleceniodawcy, jeżeli za redkację/korekty zapłacił, a ich nie dostał?

Kon

fajnie napisane

Rynek pisania prac magisterskich w Polsce.

[…] Niektóre firmy oferują nawet płatność za taką usługę w systemie ratalnym, rozłożoną na 30 miesięcy. Rynek ten pełen jest oszustów, o czym można przekonać się na wielu grupach społecznościowych. Wiele firm nie jest zarejestrowanych w Polsce, co sprawia, że studentom w razie oszustwa trudniej dochodzić sprawy w sądzie i na policji. Dowiedz się więcej o tym, czy zamawianie pracy magisterskiej jest legalne. […]

Arek

Ciekawy, rzetelnie i obiektywnie napisany artykuł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *